Artykuł gościnny autorstwa Molly Binetti

Molly Binetti pełni funkcję trenerki ds. wydajności sportowej w kobiecej drużynie koszykarskiej South Carolina Gamecocks. Po uzyskaniu w 2012 roku tytułu licencjata z fizjologii wysiłku fizycznego na Uniwersytecie Marquette, Binetti ukończyła w 2013 roku studia magisterskie z kinezjologii i nauk o sporcie na Uniwersytecie Minnesota.
Binetti rozpoczęła swoją karierę na Uniwersytecie Purdue, gdzie pełniła funkcję trenera ds. wydajności sportowej w sekcjach tenisa kobiet, skoków do wody kobiet i mężczyzn oraz cheerleaderek. Następnie spędziła cztery sezony w Louisville, pracując z drużynami siatkówki, softballu i tenisa kobiet, a także jako zastępca trenera ds. wydajności sportowej w sekcji koszykówki kobiet. W Louisville zdobyła specjalistyczną wiedzę w zakresie rozwijania siły oraz stosowania technologii sportowych – tendencję tę kontynuuje obecnie w Karolinie Południowej.
Binetti posiada certyfikat trenera siłowego i kondycyjnego (SCCC) wydany przez Stowarzyszenie Trenerów Siłowych i Kondycyjnych Szkół Wyższych (CSCCA), a także certyfikat certyfikowanego specjalisty ds. siły i kondycji (CSCS) oraz certyfikat zarejestrowanego trenera siłowego i kondycyjnego (RSCA) wydane przez Krajowe Stowarzyszenie Trenerów Siłowych i Kondycyjnych (NSCA).
Jest współautorką dwóch artykułów opublikowanych w czasopiśmie „Journal of Strength and Conditioning Research”, które dotyczyły koszykarek, a także uczestniczyła w sympozjum USOC High Performance Symposium w Colorado Springs w stanie Kolorado. Występowała również w wielu podcastach poświęconych tematyce z tej dziedziny.

MOLLY BINETTI
Zacznę od tego: jeśli chodzi o mój styl trenerski, to jest on tak prosty, jak to tylko możliwe. Nawet mając przywilej trenowania naprawdę utalentowanych sportowców na wysokim poziomie, 99% z nich potrzebuje tego samego – muszą być niesamowicie dobrzy w podstawach, które należy konsekwentnie stosować przez dłuższy czas, wprowadzając odpowiednie urozmaicenia, by organizm mógł się dostosowywać. Bywałem w sytuacjach, gdzie nie miałem dostępu do żadnej technologii, a mimo to udawało mi się dobrze wykonywać swoją pracę. Byłem też w miejscach, gdzie ilość technologii, którą miałem na wyciągnięcie ręki, sprawiała, że czułem się, jakbym miał wystrzelić rakietę w kosmos, zamiast uczyć sportowców, jak prawidłowo wykonywać przysiady. Doświadczenie obu tych skrajności pozwoliło mi oddzielić ziarno od plew i określić, co jest tylko iluzją, a jakie technologie/metodyki faktycznie mają ogromny wpływ na wyniki sportowe.
W tym miejscu pojawia się trening oparty na prędkości. Naszym zadaniem jako trenerów wydajnościowych jest zalecanie konkretnych obciążeń, w określonych momentach i w określonych ilościach, aby wywołać konkretne adaptacje, a ostatecznym celem jest maksymalizacja cech fizycznych, umożliwiająca sportowcom uprawianie swojej dyscypliny na najwyższym poziomie przy jednoczesnym zminimalizowaniu ryzyka kontuzji. Obejmuje to również optymalizację środowiska treningowego w celu wspierania rywalizacji, budowania więzi oraz wywierania wpływu na psychikę naszych sportowców. To było długie zdanie. Podsumowując… naszym zadaniem jest:
- Rozwój MAXIMIZE
- ZMNIEJSZYĆ ryzyko
- Środowisko OPTIMIZE
Uwielbiam listy kontrolne, dlatego tak bardzo cenię sobie metodę VBT – spełnia ona bowiem wszystkie trzy kryteria. Poniżej przedstawiam przykłady sytuacji, w których wykorzystywałem metodę VBT podczas szkoleń, oraz opisuję, w jaki sposób wpisuje się ona w każdy z tych trzech obszarów docelowych.
„Naszym zadaniem jako trenerów wydajnościowych jest zalecanie konkretnych obciążeń, w określonych momentach i w określonych ilościach, aby wywołać określone adaptacje, a ostatecznym celem jest maksymalizacja cech fizycznych, co pozwoli sportowcom uprawiać swoją dyscyplinę na najwyższym poziomie przy jednoczesnym zminimalizowaniu ryzyka kontuzji”.
1. MAKSYMALIZACJA ROZWOJU SPORTOWEGO
W trakcie treningów często rozmawiam z moimi zawodnikami o tym, żeby „nic nie pozostawiać przypadkowi”. Kiedy wychodzimy na boisko, chcemy mieć poczucie, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby przygotować się do tej chwili. Wiemy, że zrobiliśmy wszystko, co trzeba, zarówno podczas treningów, jak i poza nimi, aby przygotować się na wymagania zawodów. Ogrom łatwo dostępnych informacji na temat treningu oraz wszechobecne dyskusje na Twitterze dotyczące metodologii, periodyzacji, ćwiczeń oraz przysiadów na jednej nodze kontra przysiadów na obu nogach mogą sprawić, że zaczniemy zbytnio się nad tym zastanawiać.
Czy uwzględniam właściwe ćwiczenia lub czy zalecam odpowiednią objętość i intensywność tych ćwiczeń, aby wywołać pożądaną reakcję? Doświadczenie uczy nas, że nie liczą się same ćwiczenia, które włączamy do naszego programu, ale intencja i sposób ich wykonania. Zamiast czuć się jak Robin Hood z zasłoniętymi oczami, strzelający strzałami w nadziei, że trafią w cel (lub, jeśli mamy szczęście, w samo centrum), VBT zapewnia natychmiastową informację zwrotną, że stosowane obciążenie, prędkość i objętość są odpowiednie do osiągnięcia celu ćwiczenia i całej sesji.
Choć bardzo chcielibyśmy, żeby wszystko przebiegało idealnie i zgodnie z planem, spójrzmy prawdzie w oczy – rzadko tak się dzieje. Życie to w gruncie rzeczy jedna wielka kula stresu, a jako trenerzy jesteśmy menedżerami stresu – nie tylko pomagamy naszym zawodnikom łagodzić skutki stresu, którego doświadczają podczas treningów, nauki, życia towarzyskiego itp., ale także sami go im „przepisujemy”. Są dni, kiedy nasi zawodnicy mają niemal pełny „zbiornik” stresu, ale często tak nie jest.
Studium przypadku: Zawodniczka A spała wczoraj tylko 5 godzin, ponieważ długo się uczyła, i powinna wykonać przysiad z obciążeniem 60 kg przy prędkości 0,8 m/s, ale osiąga jedynie 0,5 m/s. Zmniejszamy obciążenie i w kolejnej serii osiąga 0,81 m/s. Zawodniczka B przychodzi w świetnej formie i powinna wykonać przysiad z obciążeniem 60 kg przy prędkości 0,8 m/s, a osiąga 1,0 m/s. Dodajemy obciążenie, aż osiągnie cel. Informacja zwrotna potwierdza, że nasze działania trafiają w zamierzony cel i rozwijają właściwą jakość, a nie są tylko zgadywanką. Oprócz zapewnienia, że w danym dniu rozwijane są właściwe cechy, mogę również śledzić postępy zawodnika na przestrzeni kilku dni/tygodni/miesięcy/lat. W większości dyscyplin sportowych siła, prędkość i moc (siła x prędkość) są kluczowymi wskaźnikami wydajności. Dzięki VBT mogę śledzić podnoszone obciążenie, prędkość podnoszenia tego obciążenia, a tym samym moc w czasie. Przykład A: poprzedni 1RM zawodniczki w wyciskaniu na ławce wynosił 70 kg przy 0,3 m/s, a obecnie jest w stanie podnieść 70 kg przy 0,5 m/s, z nowym maksimum wynoszącym 77 kg przy 0,3 m/s. Mogę wykorzystać te informacje, aby pokazać tej zawodniczce, że poprawiła swoją siłę maksymalną, przenosi ten sam ciężar szybciej niż kiedyś i poprawiła swoją moc w tym ruchu. Ostatecznie nasi zawodnicy chcą widzieć wyniki i wiedzieć, że możemy pomóc im osiągnąć zamierzone cele. Obserwowanie postępów dodatkowo buduje zaufanie i zwiększa wysiłek na siłowni.
2. OGRANICZANIE RYZYKA OBRAŻEŃ
„NAJWAŻNIEJSZĄ CECHĄ GRACZA JEST JEGO DOSTĘPNOŚĆ”.
Ostatnio często słyszymy to stwierdzenie, ale jest ono bez wątpienia prawdziwe. Najlepsze drużyny mają swoich najlepszych graczy gotowych do gry w dniu meczu (można mówić, co się chce, ale trudno mi uwierzyć, że Raptors wygraliby tegoroczne finały, gdyby Kevin Durant był wtedy zdrowy). Moim ulubionym okresem w roku na stosowanie VBT jest sezon, kiedy to zarządzanie stresem i gotowością ma kluczowe znaczenie. Moja filozofia opiera się na mikrodawkowaniu, dbając o to, by nasza praca opierała się na jakości, a nie ilości, wiedząc, że nadmierny wolumen obciąża organizm i zabija gotowość.
Sezon zawodowy to najdłuższy okres nieprzerwanych treningów w ciągu roku kalendarzowego, a koszykówka ma jeden z najdłuższych sezonów spośród wszystkich dyscyplin sportowych. Mecze rozgrywane są co 3–4 dni, a czasami w ciągu tygodnia odbywa się nawet 4 spotkania, co utrudnia jakiekolwiek planowanie lub periodyzację treningów. Jest to również pora roku, w której sportowcy powinni być w szczytowej formie i dysponować największą siłą, co sprawia, że pogodzenie treningów z wymaganiami sezonu stanowi nie lada wyzwanie.
Moim nadrzędnym celem jest zapewnienie, by nasi zawodnicy byli zdrowi i jak najlepiej zregenerowani w dniu meczu. Korzystam z danych subiektywnych, takich jak wskaźniki samopoczucia i subiektywna ocena wysiłku (RPE), oraz z obiektywnych danych z systemu VBT, aby podejmować decyzje treningowe dostosowane do potrzeb każdego zawodnika w danym dniu. Co tydzień wykonujemy test CMJ oraz monitorujemy prędkość ruchu i generowaną moc, aby ocenić poziom zmęczenia. Wykorzystuję również system VBT podczas wykonywania podstawowych ćwiczeń, takich jak podciąganie sztangi, przysiady i martwy ciąg z trap barem. Jak wspomniano w poprzedniej sekcji, wykorzystuję informacje zwrotne dotyczące prędkości do dostosowania obciążeń i ustalenia celów dotyczących pożądanej liczby powtórzeń w serii, przy czym seria kończy się, gdy prędkość spada. Pomaga to zapewnić wysoką jakość wykonywanych powtórzeń i ogranicza objętość treningu do minimalnej skutecznej dawki. Pozwala to również na indywidualne dostosowania, gdy muszę zmniejszyć intensywność treningu u zawodników, którzy grają przez wiele minut, lub ją zwiększyć u zawodników znajdujących się w fazie rozwoju.
3. OPTYMALIZACJA WARUNKÓW TRENINGOWYCH
Jako ludzie jesteśmy stworzeni do nawiązywania więzi. Pragniemy też czuć się ważni, mieć poczucie, że liczymy się, oraz że nasze potrzeby są wysłuchiwane i zaspokajane. Sportowcy to przede wszystkim ludzie i chcą wiedzieć, że nam na nich zależy. Korzystanie z technologii jest fajne, ale kiedy moi zawodnicy wiedzą, DLACZEGO z niej korzystamy, i na własne oczy widzą, jak dostosowujemy program do ich indywidualnych potrzeb, czują się ważni i buduje to zaufanie. Nie każdy sportowiec uwielbia siłownię, ale kiedy jeden z moich zawodników grał 40 minut w meczu dwa dni temu i musi to powtórzyć jutro, naprawdę docenia informacje zwrotne i dostosowania wprowadzone do jego programu. Widzi, że naprawdę dbamy o jego dobro. Ponadto sportowcy z natury uwielbiają rywalizować zarówno ze sobą, jak i z innymi. Uważam, że VBT jest niezwykle przydatnym narzędziem do zwiększania zaangażowania i motywacji przy każdym powtórzeniu oraz do tworzenia atmosfery rywalizacji. Zrozumienie, jaki jest ich osobisty cel, sprawia, że chcą go nie tylko osiągnąć, ale i przekroczyć. Natychmiastowa informacja zwrotna o tym, czy cel został osiągnięty, czy nie, wywołuje albo poczucie satysfakcji, albo chęć ponownej próby w przypadku niepowodzenia.
Chociaż niektórzy sportowcy czerpią motywację z rywalizacji z samym sobą, to jednak najczęściej uwielbiają rywalizować z innymi. Narzędzie do tworzenia tabeli wyników świetnie sprawdziło się w budowaniu przyjemnej, rywalizacyjnej atmosfery w zespole. Przykładem tego jest moja współpraca z drużyną softballową w Louisville. Co tydzień wykonywaliśmy skoki CMJ z obciążeniem 20 kg w ramach monitoringu w sezonie, aby sprawdzić siłę dolnej części ciała i poziom zmęczenia. Aby przedstawić szerszy kontekst, wykonywaliśmy te skoki co tydzień również poza sezonem, co pozwalało śledzić postępy i zrozumieć, co jest „normalne” dla każdej osoby. Za każdym razem, gdy skakaliśmy, wyświetlaliśmy tabelę wyników na naszych telewizorach, aby dać drużynie informacje zwrotne na temat ich wyników w czasie rzeczywistym. Energia, wysiłek i wzajemne docinki natychmiast wzrosły, bo kto nie lubi być numerem 1 i dać o tym znać wszystkim kolegom z drużyny? Ostatecznie potrzebuję, aby nasi zawodnicy rywalizowali w dniu meczu, więc wykorzystujemy rywalizację jako stały element naszych treningów przez cały rok.
PODSUMOWANIE
Chociaż zalet korzystania z VBT jest mnóstwo, technologia ta nie jest pozbawiona pewnych niedogodności. Jak to bywa w przypadku niemal wszystkiego, korzystanie z tej technologii w dużym stopniu zależy od konkretnego kontekstu. Po pierwsze, w przypadku dużej grupy sportowców przygotowanie sesji i poruszanie się po niej może być czasochłonne. Na początku trzeba poświęcić trochę czasu na wyjaśnienie, pokazanie i pozwolenie sportowcom na wypróbowanie tego, więc postępuj ostrożnie i pamiętaj, że będziesz musiał pokazać i wyjaśnić to jeszcze około 74 razy, zanim wszystko będzie jasne. Bądź cierpliwy. Niektóre drużyny i sportowcy potrafią sobie z tym poradzić, a inne nie – to normalne.
Po drugie, z technologią jest tak, że czasami po prostu nie działa. Bez żadnego wyraźnego powodu, chyba że po to, by wystawić naszą cierpliwość na próbę i pokrzyżować nam plany. To naprawdę związek typu „miłość-nienawiść”, ale nie ma w tym nic złego, bo świetni trenerzy zawsze mają plan B (a także C, D i E).
Na koniec warto wspomnieć, że niektóre urządzenia mają platformy, które nie są zbyt przyjazne dla użytkownika, co sprowadza nas z powrotem do pierwszego punktu – mogą one być czasochłonne. Jeśli nawigacja po platformie (dla mnie lub moich zawodników) lub eksport danych nie są łatwe, szanse na to, że z niej skorzystam, są mniej więcej takie same, jak na to, że w Karolinie Południowej spadnie śnieg. Podsumowując, uważam, że VBT to opłacalna inwestycja i potężne narzędzie w moim trenerskim arsenale.

Ogromne podziękowania dla Molly za napisanie naszego pierwszego gościnnego wpisu na blogu oraz za jej nieocenioną wiedzę!
INNE CIEKAWE WPISY!
Zapraszamy do zapoznania się z innymi wpisami na naszym blogu autorstwa trenerów Brandona Goldena i Daniela Hickera!
Chcesz poznać opinię trenera na temat treningu opartego na prędkości (VBT)? Zapraszamy do zapoznania się z naszą serią „Kącik trenera”!
ŚLEDŹ NAS!
Chcesz napisać post dla perch ? Skontaktuj się z nami tutaj! Daj nam znać, co o tym myślisz! Dodaj komentarz poniżej. Obserwuj nas na Twitterze, Instagramie i LinkedIn oraz polub nas na Facebooku.